Translate

czwartek, 6 czerwca 2013

One

''Cześć , chciałabym opisać tutaj moje całe życie przed tym co za chwilę zrobię . Może kiedyś ktoś to znajdzie oraz przeczyta i nie popełni takiego samego błędu jak ja . A więc zaczynając , na imię mam Jessica , urodziłam się 21 lipca 1994 roku podczas trzeciej wojny światowej w Kandzie , Stratford . Moi rodzice mieszkali w Polsce i byli Polakami jednak kiedy moja mama zaszła w ciąże wyemigrowali do Ameryki . Zapoznała się tam z bardzo miłą panią . W marcu urodził się jej syn a ja kilka miesięcy później . Niedługo po moich narodzinach do moich rodziców przyszła informacja , że dwie osoby z rodziny muszą wstąpić do wojska i bronić ojczyznę . Nie było nikogo innego niż moi rodzice , żeby wejść do wojska . Moja mama za nic nie chciała aby coś mi się stało.
-Zostawiam ją pod Twoją opieką . Mam nadzieje , że nie będzie sprawiać dużego problemu . Jeżeli nie przetrwamy tej wojny , pamiętaj , żeby codziennie jej przypominać , że kochamy ją najbardziej na świecie.
-Dobrze , zapamiętam - powiedziała Pattie przytulając moją mamę - Obiecuje , że nic się jej nie stanie . Po pożegnaniach mama pocałowała mnie w czoło i oddała mnie w ręce Pat po czym weszła z moim tatą do wojskowego helikoptera . Długo później nauczyłam się chodzić , mówić itp. Pattie traktowałam jak mamę a jej syna - jak brata . Starałam się być najgrzeczniejszą dziewczynką na świecie lecz nie zawsze mi się udawało . Raz z Justinem urządziliśmy sobie bitwę na talerze , innym razem udawaliśmy baletnice i cały papier , który skorzystaliśmy na ozdoby trafił do toalety , która przy próbie spłukania zatkała się ; zalaliśmy całe pomieszczenie . Mogłabym jeszcze dużo takich przykładów podawać ale nie po to to piszę . Moje dzieciństwo zaliczam do udanego okresu mojego życia chociaż wychowywałam się bez miłości moich rodziców ale zawdzięczam im bardzo dużo , gdyby nie oni nie byłoby mnie na tym świecie . Tak minęło kilka lat a my robiliśmy coraz więcej śmiesznych rzeczy . W końcu nadszedł pierwszy dzień szkoły . Przez sześć lat siedzieliśmy razem w ławce i robiliśmy dosłownie wszystko razem . Może nie uczyliśmy się najlepiej . ale nic ani nikt nie robił nam przykrości . Jednak w gimnazjum wszystko się zmieniło . W pierwszej klasie tej szkoły Jus wpadł w złe towarzystwo . Wracał późno do domu , nie robił nic związanego ze szkołą , był zagrożony ze wszystkich przedmiotów , pyskował do nauczycieli itp. Jednym słowem miał wszystko w dupie . Jednak pod koniec roku nadrobił wszystko oczywiście z moją pomocą . To ja wyprosiłam nauczycieli o te dwóje z przedmiotów poświęcając na to dużo czasu . W drugiej gimnazjum zaczął palić i pić przez co straciłam znajomych . Jak ? Kiedy na niego krzyczałam on mnie olewał i klnął na mnie przy znajomych . Nie rozumiałam jak z takiego grzecznego chłopca wychowanego w bardzo porządnym domu wyrósł taki chuj . A w trzeciej gimnazjum zaczęło się piekło ... "

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieje , że podoba się Wam pierwszy rozdział :)
Każdy kolejny będzie dłuży ale tylko wtedy kiedy będzie określona liczba komentarzy .
Muszę wiedzieć , że warto pisać bo ktoś to czyta .
Czekam na wasze opinię :)
Dzisiaj wymagam PIĘCIU komentarzy :)
Dziękuje i pozdrawiam :)